Konfederacja murkiem przeciwko rządowi.
/ j.k. , niepoprawni.pl 2020.04.03 /
A właściwie to buńczuczny tytuł na portalu głosi :„Konfederacja MUREM za polskimi przedsiębiorcami i pracownikami !”. Szumny tytuł ale 11 ludzi, to nie jest wielki „mur”. Choć zapewne, gdy powstanie KOKON, oczekiwany sojusz Konfederacji z Koalicją Obywatelską, będzie inaczej. Na razie to raczej buńczuczna, hałaśliwa i niezbyt mądra antyrządowa mysz. No, może coś oczko większego.
Czegóż tam nie czytamy, jakie to dobroci Polaków czekają. Łatwo się obiecuje jak nie ma żadnych możliwości sprawczych. Czyste, przelane na papier w punktach ekonomiczne gawędziarstwo, jak to głoszone latami przez JKM lub dowcipnego publicystę Stanisław Michalkiewicza, ale… na „odwyrtkę”. Czas i etap wymaga, by mówić, że państwo „za mało daje” 🙂 Choć prawda, nawet człowiek „nieco” starszy, jak ja, lubi czasami bajek pana Stanisława posłuchać, bo choć bardziej dla młodzieży, to często z humorem opowiedziane. Mało jest dowcipnych felietonistów i gawędziarzy.
I tak to z obietnic Konfederacji wyczytałem, a raczej wykoncypowałem między wierszami, że gdy ich „słuszne”postulaty zostaną zrealizowane, to najpewniej czeka nas 7 lat do obrzydzenia tłustych. To Konfederacja nasypie przedsiębiorcom pełne kufry złota / aby nie tombaku 🙂 /, do tego każdy przedsiębiorca dostanie dukatów ile uniesie , a żona przedsiębiorcy dostanie na futro z szynszyli i suknię balową. Do tego wszyscy pracownicy dobry czek, najlepiej na 100 tys każdy, /tak się domyślam 🙂 / . Sam nie wiem, czy zostać szybko przedsiębiorcą czy pracownikiem, z tej rozterki może i będę źle spał.
W każdym razie cała litania obietnic Konfederacji jest, a rząd ma to wykonać. I to obiecują ludzie / nie napiszę „ludziki”, bo ktoś skojarzy z przymiotnikiem „zielone”/, o których historia milczy, by Polska lub obywatele coś od nich kiedykolwiek dostali, albo mieli oni jakikolwiek talenty ekonomiczne, poza ekonomią ruszania językiem. A przecież obracają się w polskie polityce i 15, i nawet jak JKM ,30 lat. O, przepraszam, ten ostatni udowodnił, że „co nieco” na finansach się zna, potrafi o nie dbać, ale akurat… tylko swoje. Jakby nie było, swego czasu wyszło, że to najbogatszy polski europoseł. Nie wiedziałem.
Ale tu chodzi o Polskę. Czy ktoś, w jakiejkolwiek wypowiedzi JKM słyszał echo troski o Polskę lub chociaż innego człowieka?
I tu znowu przypomina się stary, zgrany dowcip, który często jak echo powraca w rożnych wersjach. Jak to za komuny radio Erewań podawało, że w Leningradzie rozdają rowery. A później okazało się, że nie w Leningradzie ale w Odessie, nie rozdają tylko kradną i nie rowery tylko zegarki. I za komuny Janusz Korwin-Mikke potrafił zadbać o siebie, nie dla parady przez długie lata był w „sojuszniczym” dla PZPRu stronnictwie, SD, Stronnictwie Demokratycznym. Ludzie partii komunistycznej mieli zwyczaj zwracania się do nich per „towarzysze”. / Dla młodszych. Że to niby „wielopartyjność” , „robotnicy”, „chłopi”- ZSL i SD-„prywatna inicjatywa”/. Faktem jest, że nie był to PZPR, ale oczywiste przywileje i korzyści socjalne i materialne to dawało. Za wsparcie, towarzysze z PZPR potrafili się podzielić.
Czy Bosakowi można by powierzyć kiosk RUCHu, nie wiem. Wiem natomiast, że mentor jego mentora, ojciec znanego dzisiaj Romana Giertycha przy którym wchodził do polityki Bosak, i który także jak on jest dzisiaj „zoologicznie” przeciw temu rządowi, w stanie wojennym był w radzie przy Jaruzelskim. A Jaruzelski był przez dziesięciolecia zaufanym człowieku Moskwy. To ja dziękuję.
Ani ludzie Platformy ani Konfederacji nikomu jeszcze nic nie dali. I nie dadzą, bo ich zdolności ekonomiczne, by wygenerować z gospodarki dla polskiego państwa i społeczeństwa jakieś pieniądze, pobudzić rozwój gospodarczy, są znikome a może nawet żadne. Ot, zwykła ekonomiczna, a właściwie polityczna „publicystyka” mająca ludziom robić wodę z mózgu i osłabić rząd będący solą w oku i Putina i Angeli Merkel. Nic nowego.
