Jarosław Kaczyński jak Agnieszka Radwańska
/ m.j. , naszeblogi , 2015.02.07 , odsłon 4 449 /
Co łączy te dwie znakomite postacie ? Jarosława Kaczyńskiego i Agnieszkę Radwańską? Obydwoje jak na swoją epokę w polityce i w sporcie, wielkość przeciwników, skromny punkt wyjścia i niewielkie zasoby jakimi obdarzyła ich natura, osiągnęli znakomite wyniki.
Okresami nadzwyczajne.
Czasy są medialne. Polityk bez mediów praktycznie nie istnieje. A już na pewno mając przeciwko sobie tak zwarty blok mediów nafaszerowanych bezwzględnymi osobnikami obojga płci, dawno powinien przestać istnieć. Na zdrowy rozum. Do tego wrogi aparat prawny i biurokratyczny w strukturze przeniesionej z poprzedniego systemu, który nie raz da się jeszcze we znaki patriotom przed tegorocznymi wyborami. A Kaczyński trwa. I dzięki niemu PiS trwa. Wielu twierdzi, że trwanie to za mało. Też się niekiedy na tym łapię. A jednak.
Czy Bóg i natura obdarzyła Kaczyńskiego jakąś specjalną umiejętnością przemowy, która porywa tłumy? Nie za bardzo. Ktoś powie, że „przecież mówi z pamięci”. Ja nie o tym. Umiejętności sugestywnej oracji ma raczej skromne, sylwetkę także skromną, żadne tam „hollywood”. Tembr głosu nieenergetyczny, mimikę i gesty oszczędne. Ale stara się robić to co możliwe. To jego Bóg obdarzył tą piekielnie trudną misją, misją przetrwania. Trochę jak „mission impossible”, podpierając się tytułem znanego filmu, z także niepozornym Tomem Cruise w roli głównej.
Jednak skoro coś, a czasami bardzo wiele osiągnął z „masakrycznie” przeważającymi siłami wroga i trwa dalej, to strategiem musi być dobrym. A przecież i dobrzy stratedzy robią czasami błędy. Najlepsi kierowcy na świecie wypadają z toru, najlepsi narciarze wypadają z trasy, najlepsi piłkarze strzelają niekiedy Panu Bogu w okno.
Weźmy pod uwagę tylko pozycję medialną PiSu . W cyfrach. Przeciwko sobie ma wszelakie telewizje, pomijam przez kogo założone, z których sam tylko TVN, jak czytam na stronie „wirtualnemedia” /2014/, jest wart ponad 5 miliardów !!! złotych. /Pakiet kontrolny, 51% ok 3 mld/. Dla porównania, TV Republika, zdecydowanie wspierająca środowiska patriotyczne, działająca tak skromnie i od niedawna, miała kłopot z zebraniem akcjonariatu do wysokości 5 milionów złotych.
5 miliardów złotych wartości, to tylko jedna, wredna stacja, pracująca propagandowo i bez żadnych skrupułów na rzecz Platformy i przeciwko PiS-owi . A nasza to 5 milionów. To jak 1000 do 1.
To obrazuje siłę rażenia tego przeciwnika i jego możliwości.
Ile jest warta TV Trwam i Radio Maryja, kolejne medium niezależne od reżimu ? Nie wiem. Nie znam się. Działają skromnie. 80 milionów? 100 milionów? Więcej? Mniej? To mniej więcej tyle, ile wyłożył jeden , pojedynczy oligarcha z Wrocławia, by system przejął Rzeczpospolitą.
A jest jeszcze Polsat z kanałem głównym i innymi , TVP1/2 i lokalne, jakieś „Superstacje” i TOKfmy Agory i dziesiątki innych. Działających medialnie dla przeciwników Kaczyńskiego i chcących PiS pożreć żywcem.Przeszkoleni i świetnie zarabiający funkcjonariusze propagandy w dziennikarskich garniturkach i garsonkach. Dziesiątki, setki.
Prasa? Pokomunistyczna i niemiecka, Wyborcza i inne, ogólnopolskie i lokalne. Codziennie ogromny młyn miele i wypluwa z siebie kłamstwa i prowokacje. Lekko licząc, ad hoc, wartość rynkowa i zasięg rażenia przeciwników to cały czas spokojnie 1000 do 1. Za dużo? Metodologia niewłaściwa? Tak,liczone doraźnie, bez angażowania „specjalistów”, szarym umysłem zwykłego wyborcy. Więc podzielmy przez 3. Dla bezpieczeństwa. Niech będzie, że jest 1 do 300. Jedno działo patriotów a naprzeciw 300 dział. Medialnych. Taka jest wartość rynkowa i „energetyczna” samych mediów bijących w PiS i Kaczyńskiego, w stosunku do tych, co mogą go wspierać. Jeśli źle liczę, niech ktoś mnie poprawi.
Chciałby ktoś prowadzić taką wojnę?
Całe rzesze różnych osobników , codziennie ma za zadanie myśleć nad tym jak ugryźć, poniżyć, ośmieszyć. To już nie jest jeden Urban. To fabryki kłamstwa. Piekielna maszyna skonstruowana przez ludzi bez sumienia. A jeszcze ci co udają „wolontariuszy”, z innych branż. Olbrychskie, Maleńczuki, Owsiaki, Kory, Frasyniuki, trzeba by zapełnić całą stronę. W każdej chwili do dyspozycji systemu, by pokazać się w okienku lub na łamach i spełnić oczekiwania „gospodarzy”.
Tak na marginesie. Nie wierzę w samo działanie zwykłej informacji po stronie opozycji. Bo opozycja stosujeinformację. A druga strona propagandę. Niestety, w dzisiejszych czasach informacja z propagandą nie ma szans wygrać. Chyba, że propaganda , ze względów strategicznych albo przez błędne kalkulacje, będzie działać za mało intensywnie. Tak było w 2005r .
Dlaczego opozycja stosuje informację i zarzuca propagandę ? Tego nie wiem. Przecież każda armia miała zawsze komórkę informacji i propagandy.? I polskie państwo podziemne w czasie wojny. Być może brak wydziału propagandy wynika z tego, że propaganda nie mieści się w inteligenckim ethosie, jest be, można się ufajdać. A przecież walka o Polskę to czasami jest także i własna krew,i pot i łzy, i śmierdzące onuce a czasami pobrudzone ręce, ba, niekiedy dłonie ufajdanie łajnem. Profesorskie i akademickie delikatne rączki na które powołuje się prof. Nowak, mój ulubieniec, to dużo za mało. Nawet na czas pokoju. Piłsudski to wiedział. A już na czas wojny i „walki na śmierć i życie”, jak wspomniał profesor , walki o przetrwanie, to zupełnie nie wystarczy.
Propaganda. Ja nie mówię, by zaraz rozlepiać plakaty z hasłami pt. „Precz z kur..mi z PO”. Bo by się jakaś posłanka mogła przejąć i dostać migreny, a to wcale nie o nią mogło chodzić, a np. o kolegów z ławki, albo i jeszcze kogoś innego./ Urażona osoba sama by się zgłosiła/. Nie, nie chodzi o takie drastyczne hasła a o propagandę i plakaty bardziej subtelne. Ale wrogowi niemiłe. Jest całe spektrum możliwych działań propagandowych, subtelnych i tych wykraczających poza inteligencką subtelność. To, że nie ma takiego „biura” jest dla mnie niezrozumiałe. Przecież to nie musi być w strukturach partii. Nawet niewskazane.
Na marginesie. Ja szanuję hierarchię, w każdej dziedzinie życia. Profesor Andrzej Nowak jest wśród tych profesorów, przed którymi jestem gotowy przyklęknąć i pucować jego buty, albo za nim nosić teczkę. Robi dla Polski piękne rzeczy. Odwala wielką pracę. Jest ważną postacią. Ale jest tylko teoretykiem polityki. Jak każdy na tym portalu. Więcej wie, może sto razy więcej, jego książkami jestem oczarowany, pisze jasno i zrozumiale. Ale jednak jest tylkoteoretykiem polityki. A Kaczyński jest praktykiem. I po stronie opozycji jest tą osobą, która ponosi główną odpowiedzialność za przyszłość narodu. Popełnia błędy? Chyba tak. Tam gdzie jest działanie pod ciśnieniem, pod presją, pod zagrożeniem życia wprost/ niby po co mu ochrona?/, tak bywa.
Wracając do profesorów, jest wielu których szanuję i kilku którym bez ujmy dla honoru i ambicji gotów byłbym czyścić buty. Ale dużo więcej tych, których z takim samym spokojem bym na buty napluł, jeżeli już nie w gębę, aby nie eskalować drastycznych zachowań. A należało by się, za te szkody, które Polsce robią. Parch jest parchem, także z tytułem profesorskim.
W ciele doradczym PiSu jest ok. 35/?/ osób. Przeszło 20 ma tytuły profesorskie. Na pewno są to u osoby uczciwe, godne szacunku. I co z tego wynika? Siła sprawcza chyba niewielka. Jest aż tylu, profesorów, bo PiS i Kaczyński chce nieco złagodzić wizerunek przyprawionej gęby, złagodzić wydźwięk słowa „oszołomstwo”. A ja bym wolał, żeby był tam także jakiś normalny rolnik, co by przemówił rolniczym głosem,nie pieniacz, może być wykształcony, ale swojski. I nauczycielka/ wiem, ściągnęła by na siebie i szkołę kłopoty, gdzie my żyjemy?/. I górnik i pielęgniarka. I student i kibic piłkarski. I jakiś odważny właściciel firmy. I spokojny, wygadany, młody emigrant z Anglii. Emigrant nie będzie się bał, że go będą niszczyć, póki są u władzy. Były żołnierz też by nie zaszkodził, koniecznie młody i nie dostojny. I niech będzie do tego, do tej grupy zwykłych ale spokojnych ludzi , i tych 10-iu profesorów. Wystarczy. Ale nie większość!!. Przypomina mi się obrazek nie tak odległy, kiedy królowa angielska przypinała order imperium, wysoki, wybitnemu hodowcy owiec.
A czasami dysputę, takich zwyczajnych ludzi, dobrych w tym co robią, chętnie zobaczył bym w TV Republika. TV Trwam niekiedy to stosuje, z dobrym skutkiem. Od czasu do czasu, dla urozmaicenia. Nieduża grupa, dobrze przygotowana, kilka osób, broń Boże więcej, może była by ciekawa. Same gadające, „mądre głowy” mnie np. nie ciekawią. Lecz być może to kwestia gustu.
Wracając do prezesa PiS-u. To wszystko co napisałem powyżej, to bajdy i teoria. Bo to Jarosław Kaczyński podejmuje decyzje, i jakich by nie podjął, trzeba mu zaufać. Ma najwięcej danych. Wszyscy go ciągną za rękaw, nie tak a tak, zrób inaczej itp. A PiS mając osłonę medialną setki razy słabszą niż przeciwnicy, jedną armatkę przeciwko katiuszom, jednak trwa. Nie prezes trwa. Cały PiS trwa. Ktoś da głowę, zastawi majątek, że gdy prezes zrezygnuje, to PiS się nie rozleci? Ciekawy jestem takich zgłoszeń.
To jest walka ze smokiem o siedmiu głowach a Prezes Kaczyński i PiS jednak trwa i ma ciągle te 30%. /martwi mnie trochę, iż przy wyborze pana Dudy, prezes oparł się na wskazaniach jakichś „badań”. Chyba , że trochę ściemnił by uśmierzyć zawiedzione ambicje i emocje. „To nie ja , to specjaliści”/.
Głosy elektoratu który obalił lewacki reżim na Węgrzech przejęły dwie partie antysystemowe i patriotyczne, nieco odmienne. I to jest Polski problem. Bo rządzący o tym wiedzą. I nie śpią.
W tytule było o Kaczyńskim i naszej znakomitej tenisistce. Którą Bóg i natura obdarzyły nadzwyczaj skromnymi warunkami fizycznymi. To że w pewnym momencie była druga/!!!/ na świecie , to fenomen. To się przy jej warunkach fizycznych nie miało prawa zdarzyć. Przecież przy siostrach Williams ona wygląda jak konik polski obok perszerona. I to bez przesady. Spryt, inteligencja, waleczność, innowacyjność i inne cechy sprawiły, że Radwańska osiągnęła wyniki grubo ponad reguły jakie rządzą dzisiejszym tenisem. Jak się patrzy na niektóre wprost kulturystki, pół głowy wyższe, wiele cięższe, umięśnione, z siłą uderzenia młota….
To czego dokonała dotychczas Radwańska jest absolutnym zaprzeczeniem nauki i zdrowego rozsądku, nie powinno jej być w czołówce. Może w trzeciej dziesiątce? Bogaci rodzice na świecie angażują miliony, dziewczyny latami szkolą się w najdroższych szkołach tenisowych pod okiem najlepszych trenerów i…..niektóre nie są w stanie wejść do pierwszej setki!!!. Czegóż to federacja niemiecka nie robiła, jakie ogromne pieniądze są angażowane, aby dziewczyny pod niemiecką flagą weszły do czołówki. I…od kilku lat, żadna tenisistka z Niemiec ani przez chwilę nie była przed Agnieszką Radwańską. Skromna, szczuplutka, pracowita, zawzięta i inteligentna najczęściej je ogrywa. Fenomen. W pewnym momencie była druga na globie ziemskim, gdy kilka tysięcy dobrych tenisistek marzy, by kiedyś wejść do pierwszej dwudziestki/!!/, pięćdziesiątki/!/ na świecie. I nie wejdą. Startując w tenisowe życie pod okiem cierpliwego ojca wizjonera i patrioty, na zabiedzonym krakowskim korcie z nierówną nawierzchnią i małą widownią zarastającą trawą, dokonali niemożliwego. I co ja czytam niekiedy? Wielu grymasi, wielu z tych co rakiety nigdy nie miało w ręku, teoretyków tenisa, kąśliwie mówi i pisze :…”tak, fajnie, ale pierwsza to jednak nie jest, nie umie, za słaba”.
Ja wiem , że to sport a to polityka. Ale szanujmy dokonania, które nie miały prawa się zdarzyć. A się zdarzyły, bo pojawiły się najpierw w głowach naszych może niedocenionych bohaterów. Może nasze mózgi też dobre, ale my to tylko TEORIA. A oni i ich dokonania to PRAKTYKA. A to coś zupełnie innego.
I na koniec. Kaczyński walczy z przeciwnikiem wielokroć silniejszym. Właściwie wieloma przeciwnikami. Być może musi przegrywać, ale TRWA. To już jest sukces. Może trzeba, może da się tylko trwać, nie dać się wdeptać w ziemię i …. czekać na pomyłkę przeciwnika? A tu ciągłe: …. „tak, dobry, miły, ale Platformy to jednak nie umie ograć”. Sam się na tym złapałem.
I tu nasuwa mi się przykład, właśnie z tenisa. Przykład, który przez większość życia pamiętam.
Był kiedyś szwedzki tenisista, Bjorn Borg. W latach mojej młodości. W swoim czasie mistrz nad mistrze. Pytanie. Jaki jest najbardziej znany, z najdłuższą tradycją i najbardziej prestiżowy turniej tenisowy na naszym globie? To każdy wie. Wimbledon. No to on w latach gdy grał, gdy był młody, wygrał go….5 razy. 5 razy po rząd!!! Taki był mocny.
Nie , nie wygrywał do zera, chociaż taki dobry. Inni też byli wspaniali. Często wygrywał seta7:5, 6:4.. itd. ,była walka.
Czasami jednak przeciwnik, który nawiązywał z nim wyrównany bój, ale nieznacznie przegrywał , zaczynał kombinować sobie tak. Skoro walczę jak równy z równym i przegrywam niewiele, to trzeba spróbować czegoś innego, może jak zmienię taktykę, to mam szansę. Tak było, są kroniki. No i ten przegrywający dotychczas niewiele, straciwszy cierpliwość, następnego seta zaczynał inaczej niż dotychczas. Zmieniał taktykę. I kończyło się na……6:1, 6:2 lub 6:0 dla Borga. Przeciwników zmieniających taktykę w czasie gry, rozbijał w proch.
Jednak, i oni się doczekali lepszych czasów. Ten mocarz zaczął chorować. Mięśnie.
Czasami zapominamy, myślę także o sobie, że PiS chodzi po polu minowym. Polu minowym zmontowanym przez tysiąckroć silniejszego przeciwnika, wewnętrzną agenturę, ruskich, niemieckich i kogo tam jeszcze. Mających nieograniczone zasoby finansowe by robić prowokacje, opłacać niezliczone zastępy wrogich propagandzistów itd. Każdy poseł PiS ma swoją ‘teczkę”, jego życiorys jest prześwietlony a każdy krok, podróż i zachowanie obserwowane, rejestrowane itd./ostatnie wyjazdy, jedzenie w sejmie, jakieś rozwody itp./ To nie są żarty. Kaczyński to raczej saper, który ma PiS doprowadzić do „lepszego czasu”. Może to nie nastąpi nigdy, bo życie, los i koniunktura nie da Polsce takiej szansy i przegramy razem z nim. Nie wiemy. To nie jest demokracja, jak się niektórym wydaje. Nie miejmy złudzeń. To są pozory demokracji, tak jak kiedyś była nimi „demokracja socjalistyczna”. A do tego jest to pole minowe na bagnie. Każde szarpnięcie, gwałtowny ruch kogoś z posłów PiS-u i zapadają się głębiej. Cała partia .A jak tu kontrolować 150 osób? Jednym ze sposobów jest pozbywanie się przez prezesa indywidualistów. Nie ma wyjścia. To jednak odbija się na jakości. Wizualnie PiS nie jest atrakcyjną partią, przyciągającą nowych i młodych .Jedna osoba „szarpnie”, zrobi coś głupiego, niestosownego, a traci, zapada się cała partia. Tracimy także my. Bo dalej rządzą nasi wrogowie.
Nie, jeśli PiS nie wygra, to nie będzie wina Kaczyńskiego. Bo to może i cud, ze żyje. Cieszmy się póki jest między nami. I róbmy swoje. On swoje robi. A że nieefektownie? A widział ktoś sapera na polu minowym, który tańczy polkę albo oberka?
