21-01-2025
Weteran polskiej sceny rockowej swego czasu się nawrócił. Lata temu. Bóg stał się dla niego ważny. Dość chętnie dzielił się swoim świadectwem w różnych mediach, w wywiadach i w kościołach. Dla warszawskiej liberalnej lewicy to pewne dziwactwo ale tolerują to, pod warunkiem, że „nawrócony” zachowuje się „poprawnie politycznie”, np. „popiera Jurka Owsiaka” oraz bywa i występuje tam „gdzie trzeba”. I nie grzeszy bywaniem tam gdzie „nie trzeba”. O tym co jest czym, gdzie może wystąpić „wolny” artysta, decyduje „układ warszawski” i niepisane przykazania.
Dzisiejsza Polska. Muniek nie tak dawno “zgrzeszył”. Ciężko. W połowie października 2024r wystąpił w patriotycznej, polskiej stacji TV Republika. Telewizji prawicowej, z natury rzeczy do religii katolickiej nastawionej pozytywnie, w porannym programie telewizji śniadaniowej „Wstajemy”, u Anny Popek, też osoby wierzącej. Rozmowa Muńka z prezenterką trwała kilkanaście minut. O Bogu, Papieżu JP II, ważności tematów religijnych w życiu Muńka, o różańcu który czasami odmawia wraz ze swoją żoną. Na prośbę Muńka prowadząca nie wychodziła poza zakres ustalonego tematu. Cytat, Muniek : „ JP II towarzyszył mojemu pokoleniu do 2005 r, do momentu, gdy zamarła cała Warszawa, cala Polska i cały świat katolicki. Chcąc nie chcąc, powiem banał, to jest papież mojego pokolenia.[…] Przez cale moje życie się przewijał.”

Po tym programie, na głowę Muńka ze strony rożnych warszawskich postaci ale głównie anonimowych hejterów – rzekomych „fanów”, spadły gromy jakich, jak stwierdził, w życiu nie zaznał. Na początku Muniek próbował się tłumaczyć: „Możecie powiedzieć, że jestem naiwny, ale przede wszystkim jestem Polakiem i chrześcijaninem. Republikę oglądają Polacy, moi bracia.[…] Przyjąłem zaproszenie do programu TV Republika w związku z rocznicą wyboru Karola Wojtyły na Papieża…”. I inny cytat : „Byłem już chyba we wszystkich śniadaniówkach – w Polsacie, w Telewizji Polskiej, w TVN-ie – więc się zgodziłem, bo jestem za ekumenizmem medialnym”. Powiedział nawet : – „Walczyliśmy o demokrację i możliwość wyboru […] mam ponad 60 lat, jestem dorosły i wiedziałem gdzie idę. Nie będę mówił, że żałuję. Na szczęście jestem psychicznie mocno odporny…”. To koniec października 2024. Ok. dwa tygodnie po wywiadzie u Anny Popek. A tu już wersja styczeń 2025 🙂 : „Szkoda czasu na telewizję, która ma tak niski poziom, jak ta. Na początku byłem otwarty, ale to nie jest telewizja, która ma coś wartościowego do zaoferowania., nie mówiąc o poziomie dziennikarskim”. :):)
Wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości i o swojej „odporności psychicznej” pozyskujemy do końca życia. Przewinienie wobec „układu warszawskiego”, w który silnie wmontowana jest była SB-ecja, przeżywająca drugą młodość, pieniądze płyną szerokim strumieniem ( a może i trzecią, bo to przecież i wnuki świadome zagrożeń ze strony opcji „Boga i Ojczyzny” walczą ponoć na tym polu, opłacalne zajęcie), było niewybaczalne. Co prawda Muńka wzięło w obronę kilku odważniejszych kolegów ze sceny ( jeden nawet zauważył , że wśród tych muzyków, którzy najostrzej atakują Muńka, są tacy, którzy regularnie grali za pieniądze partyjne dziś rządzących, oraz: „ brali od partii pieniądze i grali na tych wszystkich partyjnych imprezach albo wiecach KOD i przez osiem lat wyraźnie się deklarowali…”). Ale grzech Muńka był grzechem ciężkim, ataki nie ustawały. Cytaty, Muniek : „ Nigdy w życiu czegoś takiego nie przeżyłem”, … „Poszedłem mówić o Papieżu , a dostałem wp…dol, jakbym był zausznikiem Kaczyńskiego”. [Czyli grzech uznany za polityczny :), „ty sobie możesz Muniek w tego swojego Boga wierzyć i o tym JP II-gim prawić, ale…”]. Zaczął nawet dostawać internetowe groźby: „Uważaj na dzielni, bo wystąpiłeś u Sakiewicza, a to się może niektórym nie podobać”.
Po jakimś czasie Muniek w różnych studiach i w wywiadach, systematycznie nagabywany i naprowadzany na ścieżkę poprawy zaczął przebąkiwać, że może to i był błąd, że nie wiedział do końca co robi. Ale występ Muńka w Republice został uznany przez „warszawską egzekutywę” i jej żołnierzy za grzech na tyle ciężki, że to wszystko było za mało. I oto wygląda na to, że dano mu przedwyborczą szansę na „rehabilitację”. Przeprowadzono z nim wywiad dla jednego z lewicowo-liberalnych tygodników, “Wprost”, gdzie złożył „samokrytykę”. Która natychmiast została powszechnie powielona przez wiele poczytnych portali plotkarskich dla młodych i starszych, ale i „najpoważniejsze”, „wszelakie” media. By wszyscy wiedzieli, że zabawa, zabawą, przyśpiewki przyśpiewkami , ale „mamy narzędzia” by potencjalnych Muńków przywołać do porządku, jakimi ulicami chodzić im nie wolno.
I jak czytamy, Muniek rzeczywiście „wiele przemyślał” bo nie tylko przedtem już przeprosił publicznie za to że „zawiódł”, a tu swoją „winę” zwalił na „koleżankę z parafii” co go namówiła ( na tą złą drogę, czyli wizytę w telewizji co tam być „nie’lza”[nʲi eˈlʲzʲa] albo verboten ). Tytuł art. z Wprost: “Muniek: Poszedłem do Republiki, bo prosiła mnie koleżanka z parafii”. Do tego jednak jeszcze, by nie było wątpliwości, obsmarował swoją „siostrę w wierze” przeprowadzającą z nim miłą i grzeczną rozmowę, jak wiemy przecież znakomitą i doświadczoną dziennikarkę, Annę Popek. DoRzeczy/Rozrywka: “Muzyk uderza w TV Republika i byłą gwiazdę TVP. Prymitywny poziom dziennikarstwa”. Gdzieś indziej czytamy, (18 stycznia br., ludzie.fakt.pl) : „Muniek Staszczyk do dzisiaj musi się tłumaczyć ze swojej wizyty w programie TV Republika, w którym gościł pod koniec ubiegłego roku. Teraz w wywiadzie dla „Wprost” lider zespołu T.Love wrócił do tego wydarzenia. Nie przebierał w słowach, mówiąc o Annie Popek”. A podtytuł : „ Muniek Staszczyk miażdży Annę Popek. Prymitywny poziom dziennikarstwa”. (inna sprawa, że fragment z Wprost brzmi tak, ale to już niuanse, teraz bez znaczenia, podaję : ..”Ta pani Popek była zawodową dziennikarką śniadaniową, ale jak potem, po fakcie, przyjrzałem się tej telewizji, zainteresowałem, obejrzałem, to zobaczyłem poziom, bardzo niski, prymitywny poziom dziennikarstwa..”) I jeszcze inny frgm. Pytanie: Poszedłbyś tam jeszcze raz? Odp: Nie poszedłbym… [grzeczny Muniek, grzeczny :):), cukierka, ten hejt to były “elektrowstrząsy”, nieprzyjemne, teraz znajdą się “cukierki” ] . I to jest chyba sedno tego wywiadu. :):). I jeszcze takie słowa, bo co szkodzi Muńkowi trochę pograć “nierozgarniętego” 🙂 : “Miałem też mylne wrażenie, że tam pracuje Pan Terlikowski, którego bardzo cenię. Ale okazało się, że już nie pracuje – to była moja ignorancja medialna”.:). A przecież jeszcze, co powyżej, ok. dwa miesiące temu mówił “buntowniczo” 🙂 : “…mam ponad 60 lat, jestem dorosły i wiedziałem gdzie idę”.
Tak system zła który rządzi Polską, niszczy ludzi i ich charaktery. I byłbym raczej skory nawet Muńkowi współczuć, kilka lat temu miał ciężki wylew, całą sprawę jestem gotowy przypisać jego stanowi psychicznemu i fizycznemu, nie wiedział z czym się zderzy. Z tego powodu być może wybaczy mu i Anna Popek, po chrześcijańsku, będąc ponad to, i wiedząc przecież, że jest doświadczoną, znakomitą i fajną dziennikarką. Trafiła na człowieka słabego i chyba nieszczęśliwego w swoim zachowaniu. Starał się , jak wielu, trochę rezonować, trochę okrakiem siedzieć na barykadzie, prawicy to nie przeszkadzało, zna ludzkie słabości. I nie wyszło. Muniek: „ Gdy pojawiłem się w TV Republika, byłem wrogiem lewicy[…] ale ja przecież jestem osobą o poglądach centrowych! Wszyscy oczekują, że w końcu zdecyduję się na jedną stronę barykady, ale tak naprawdę nie zamierzam tego robić”. Muniek, prawica nic nie oczekuje. Prawica jest tolerancyjna. Chodzi tylko o trochę charakteru i przyzwoitości. Dzieci i młodzież patrzą.
A więc skupmy już bardziej na złu tego dzisiejszego systemu presji i nietolerancji, a w zasadzie już w zapędach przecież reżimu, rządach PO i Lewicy, arbuzach z PSLu, “marksistowskich katolikach” (następnym razem) oraz ich prawdziwych akolitach i pomocnikach. Muńka zostawiamy samemu sobie. Niech żyje długo i szczęśliwie. I w zdrowiu fizycznym i psychicznym. To człowiek z problemami, po wylewie, kilka lat temu. Występuje na koncertach, ale to poważna sprawa.
Z tego co słyszymy, “winy” Muńka mają być odpuszczone, ( „idź i nie grzesz więcej”). Za posypanie głowy popiołem, ekspiację i stanięcie po odpowiedniej stronie , może i będzie jednak ponoć już planowana trasa koncertowa. Może nawet „przedwyborcza”? Oby to nie była trasa gdzie ramach „rehabilitacji” za swój grzech , między piosenkami „zresocjalizowany” już Muniek będzie promował „warszawskiego” kandydata od Tuska. Bo to już będzie żałosne. Ale nie takie rzeczy świat i Warszawa widziały.
Aaaa…. Na deser Muniek dorzucił, że Jurek Owsiak jest najlepszy i on zawsze był i będzie naj…. “Jurek jest postacią bezdyskusyjnie pozytywną” i robi “zajebistą robotę”. A TV Republika która tak „nieładnie” Jurka rzekomo „zaatakowała” jest bardzo zła ( zaglądając mu „do kieszeni”, ile i do której odkłada z tych zbiórek, ile do prywatnej, a ile na działalność statutową, zgroza tak pytać ). Niedobra telewizja. No to teraz Muniek ma zapewnione dochodowe koncerty „do końca świata i jeden dzień dłużej”.
A jak słyszymy, za oceanem, w USA, odgrażali się osobom które chciały zaśpiewać na inauguracji prezydentury prezydenta Trampa. Że to “koniec ich kariery”. Niektóre które chciały, zrezygnowały. Taka jest lewica liberalna. Za “tolerancyjną” fasadą i „uśmiechniętą” twarzą, terror społeczny i ekonomiczny.
