Lokalizacja Galicja, PL

Wojciech Cejrowski atakuje min. Błaszczaka. Następne wcielenie Stefka Burczymuchy.

/ j.k , niepoprawni.pl, 2022.01.22 /

Niedawno obejrzałem przypadkiem jakiś występ W. Cejrowskiego , chyba z sierpnia 2021 w hali Stoczni Gdańskiej. Gawędził z fasonem. Rzucił między innymi myśl, że Rzeczpospolita Polska nie powinna pozwolić na spokojną śmierć Stefana Michnika w Szwecji : „Co to za sztuka była rozwalić Michnika w Szwecji”… / cytat dosłowny / i tu cały wywód, że jako Polska Rzeczpospolita „powinniśmy tam pojechać i go rozwalić”,… „skoro Szwecja nie chciała go wydać”. Tu powołał się na izraelski Mosad. I takie tam różne bzdury.

Przychodzi człowiekowi szydercza myśl, czemuż to będąc w Szwecji wielokrotnie na pracach sezonowych, nasz zuch „nie wziął sprawy w swoje ręce” : ) . Taki rezolutny. A on sadzi dalej, że skoro państwo tego nie stosuje to on , „dopóki tego nie ma, to ja nie szanuję mojego państwa” itp. itd. Ble, ble, ble……

A piszę to, bo czytam, że na dniach „bohaterski kowboj” , gawędziarz i podróżnik , w pewnym felietonie dla zaprzyjaźnionego radia, nadanym zapewne z Arizony, zaatakował m. in. ministra Błaszczaka, że nie nadaje się na przywódcę armii ani nawet na ministra, bo się chyba nigdy nie bił z chłopakami na podwórku : ). Dosłownie coś tak.

Jak wiadomo Cejrowski kończył liceum w Warszawie. Od 1992 r. zaś, zaczął karierę medialną w radiu przy Wojciechu Manie. Co prawda wylewnie zaklina się, że to „zupełny zbieg okoliczności” i on „prawie nie zna tego człowieka” I tu musimy mu wierzyć na słowo i uznać, że miał po prostu takiego „farta” :). Kilka lat później dostał okienko w telewizji państwowej, gdzie jak pamiętamy prowadził zgrabną audycję „WC kwadrans”, którą i ja oglądałem z przyjemnością. Trochę za mocno drażnił jednak lewicę to go wykopali. Ale jest zaradny, jak wiemy dał sobie radę.

Podstawowa różnica między aktualnym Ministrem Obrony Narodowej a Cejrowskim jest taka, że Błaszczak mało mówi a dużo robi. Żyje z CZYNU, czyli dowodzenia polską armią. Wojciech Cejrowski żyje zaś ze słów, czyli gawędy. Jak przystało na współczesnego, Stefka Burczymuchę. „O większego trudno zucha, jak był Stefek Burczymucha…..” : )

Błaszczak mało mówi, ale znając ruskich można być pewnym, że gdyby do Polski weszli, to jako szef armii będzie jednym z pierwszych którym się zajmą. Nim i jego rodziną. Pewno skończyłby na Łubiance. Otóż obawiam się, że taki „gawędziarz” jak Wojciech Cejrowski, znakomicie dbający o swoje interesy, będzie w tym czasie np. prostował banany na swojej plantacji w Ekwadorze, albo ze swojego rancha w Arizonie nadawał przez internet rezolutne i „patriotyczne” audycje. I wzywał do „walki”. Będzie wołał „Nie dajcie się” ! Bo przecież on wie jak się walczy, kiedyś bił się z kolegami na podwórku i dlatego jak się „walczy” to on wie. O czym rezolutnie głosi wszem i wobec we wspomnianym felietonie.

Maria Konopnicka
Stefek Burczymucha”

O więk­sze­go trud­no zu­cha,
Jak był Ste­fek Bur­czy­mu­cha,
– Ja ni­ko­go się nie boję!
Choć­by niedź­wiedź… to do­sto­ję!
Wil­ki?… Ja ich całą zgra­ję
Po­za­bi­jam i po­kra­ję!
Te hie­ny, te lam­par­ty
To są dla mnie czy­ste żar­ty!
A pan­te­ry i ty­gry­sy
Na sztyk we­zmę u swej spi­sy!
Lew!… Cóż lew jest?! – Ko­ciak duży!
Na­czy­ta­łem się po­dró­ży!
I znam tego je­go­mo­ści,
Co zły tyl­ko, kie­dy po­ści.
Sza­kal, wilk,?… Strasz­na no­wi­na!
To jest tyl­ko więk­sza psi­na!…
(Bry­sia mi­jam zaś z da­le­ka,
Bo nie lu­bię, gdy kto szcze­ka!
Komu ze­chcę, to dam radę!
Za­raz za oce­an jadę
Itd……… : )